Dzisiaj przedstawię Wam mało udane paznokcie, ale chciałam też pokazać, jak się uczę, jak czasami wychodzi coś kiepsko..
Miało być fajnie, chciałam Barta Simpsona, wyszedł troszkę wychudzony.. no cóż, przeszedł na dietę :D
Przy tym zdobieniu najpierw rysowałam sobie kontury i chyba w tym był problem, bo zazwyczaj najpierw kolorami "kształtuję" daną postać.
Jestem ciekawa jak Wy zaczynacie swoje dzieła? Od konturów, czy może inaczej?
Jak Wam się podoba? Taki wychudzony, ale całkiem przyjemny się wydaję :-))
Lakier na paznokciach to Astor Fashion Studio nr 293, który będziecie mogli zdobyć w rozdaniu na moim blogu już niedługo :-)